Skip to content

WŁADYSŁAW KOCH – MALARSTWO

WYSTAWA BYŁA CZYNNA  OD 29 PAŹDZIERNIKA DO 15 LISTOPADA 2013 ROKU

 

Władysław Koch urodził się w Warszawie, studiował w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych u prof. Tadeusz Pruszkowskiego. Był członkiem ugrupowania Szkoła Warszawska. Uprawiał malarstwo sztalugowe, grafikę, wykonywał projekty reklamowe. Był żołnierzem Armii Krajowej Pułku Ułanów Lubelskich „Jeleń”, zginął 13 września 1944 roku, ps. „Mistrz”.

 

Władysław Koch należał do pokolenia urodzonego w pierwszym dziesiątku lat naszego wieku, które nie zostało do dzisiaj szerzej rozpoznane. Nie zdążono tego zrobić przed wojną, kiedy młodzi, wykształceni w wolnej Polsce ludzie rozwijali dopiero swoje życie twórcze i wszystko wydawało się być jeszcze przed nimi. Nie doczekali się dla siebie uwagi i później, w następnej Polsce, kiedy wszystko właściwe się dla nich skończyło wraz z wojenną czy powstańczą śmiercią. Najpierw względy polityczne, potem estetyczne, wreszcie zaniedbania i obojętność następnych pokoleń odsunęły ich nazwiska na margines sztuki współczesnej. Dla tej szerokiej grupy artystów pozostał jako główny zapis lista pomordowanych przez Niemców, poległych i zmarłych w latach 1939-1946 opublikowany w „Głosie Plastyków” z grudnia 1946 roku. Ci barwni nosiciele talentu, dawni aktywiści lub paseiści salonów, uczestnicy balów artystycznych i publicznych konkursów na dzieło, po półwiecznej nieobecności w historii bronić się mogą jedynie śladami swojej dawnej energii.

 

Władysław Koch, zaraz po dyplomie, odbył podróż do Stanów Zjednoczonych i do Algieru. Przedtem jednak podjął decyzję ważną dla swojego miejsca w sztuce – został członkiem grupy „Szkoła Warszawska”. Pracownia malarska Tadeusza Pruszkowskiego była gorącym terenem ludzi nie tylko używających pędzla, ale również dyskusji i twórczych sporów, ludzi budujących programy, podróżujących, umiejących się organizować, ważnych dla przeszłości i przyszłości. Grupa Warszawska obejmowała silne indywidualności. Kolegami Kocha byli przecież Aleksander Rak, Teresa Roszkowska, Menasze i Efraim Seidebeultowie, Eugeniusz Arct, Michał Bylina, Henryk Jaworski. Dla nich wszystkich pejzaż był ważny dla spraw koloru i światła. Ale naczelnym motywem tych lat był człowiek wraz ze swoją psychologiczną zawartością. To głównie portrety konkretnych osób – wieśniaków, rodziny i przyjaciół ostentacyjnie osadzonych do pozowania na wprost widza  i równych mu w skali. Brak czytelnego tła koncentruje całą uwagę oglądającego na ich sylwetkach, twarzach, rękach. W pozie, mimo że zadanej, nie czuje się napięcia i sztuczności. Jest w niej natomiast spokój i koncentracja, zarówno samych modeli jak i całej kompozycji. Bohaterowie obrazów siedzą w skupieniu, są zapatrzeni w przestrzeń, ale siebie nasłuchujący i siebie przeżywający. Pewne uwydatnienie rysów twarzy i rąk każe myśleć o płaskorzeźbie. Te partie są nośnikiem osobności modela, jego częścią najważniejszą, reszta jest tylko towarzyszeniem.

SCRIPTA MANENT – TO CO NAPISANE POZOSTAJE

BW świecie księgi rękopiśmiennej minionych wieków – wystawa zorganizowana przez Koło Naukowe Historii UKSW. Wykład otwierający wystawę wygłosiła Prof dr hab. Jolanta Marszalska i Prof dr hab. Waldemar Graczyk.

TOMEK MAZUR, Reisefieber

tomek_mazur_reisefieber

 

TOMKA MAZURA TAJEMNICA PODRÓŻY

Podróż jest wyzwaniem. Przybiera wiele kształtów od przyjemności i radości, przez sentyment i nostalgię, nudę i banalność po lęk i opresyjność. Podróż do Auschwitz w bydlęcym wagonie, pielgrzymka do miejsca kaźni, podróż strażnika do pracy, wypad wakacyjny na oświęcimski zamek, nad Sołę. Nawet ta najprostsza ociera się o nieznane, wzbudza niepokój. Podróże, przynajmniej te z własnego wyboru, nas podniecają. Podróżować, mimo wszelkich trudów to doświadczać czegoś nowego. W naszych wojażach jest bowiem tajemnica odkrywania. Gna nas w świat ciekawość. Podróż jest wytchnieniem, bywa ucieczką, jest w niej magia poznawania. Imponderabilia doświadczania bo w podróży nie tylko oglądamy świat. Przede wszystkim go przeżywamy. Nie tylko obcujemy z tym co zewnętrzne, ale zmagamy się przede wszystkim z sobą. Podróż jest tajemnicą. Jest odkrywaniem siebie, jest ciekawością siebie. W podróży prawdziwej (takiej która jest świadomym wyborem podróżowania, nie koniecznością przemieszczania), w wędrówce, w wojażu, w peregrynacji, w drodze wyrwani z rytuałów codzienności, musimy być z sobą, zagłębić się w siebie. Magia podróży. Lęk przed podróżą. Lęk przed niespodziewanymi zdarzeniami. Lęk przed nieznanym. Lęk przed spotkaniem z sobą. Gorączka podróży.

 

W podróży nakładają się dwa porządki: fizyczny – świat odbierany zmysłowo i mentalny – świat przeżywany. Podróż jest ich wzajemnym przenikaniem. Odbywamy podróże bez fizycznej zmiany miejsca. Któż nie podróżował „palcem po mapie” czy wpatrując się w wirujący globus. Podróże, które dokonują się w naszej wyobraźni a nawet śnie (mówi o niej niepokazana na wystawie część projektu Tomka Mazura sen odnoszący się do wędrówek córki artysty do sennych nibylandii). Tomek Mazur poruszając się po znakach podróży, przekracza ich fizyczność. Buduje podróże z kodów wizualnych, które mogą stają się rodzajem doświadczenia.

 

Prawdziwi podróżnicy to tylko ci, co wyruszają aby wyruszyć tak twierdził Baudelaire. Ten zgrabny cytat jest zarazem i banalny i kryje w sobie istotny element zagadkowości podróżowania. Tomek Mazur zabiera nas w podróż po tej tajemnicy. Wyruszmy w nią aby wyruszyć. Wyruszmy aby poznać. W opowieści Tomka podróż staje się mentalnym znakiem. Zapisy śladów, obrazy map, przypadkowe kadry, świat marzeń i wyobraźni. To w pamięci pozostaje nam z podróży i pcha ku następnym. W zewnętrzności podróży wizualność jest niezwykle istotna. Podróżujemy, zwiedzamy, oglądamy. Jak jednak zwizualizować samą podróż? To nie tylko kwestia znaków, to pytanie o to czym jest podróż? Nie jej słownikowo-encyklopedyczną definicję, nie zgrabny „cytacik”, nie łacińską etymologię słowa, nie socjologię podróży, ale o PODRÓŻ. Podróżowanie ma w kulturze, literaturze, sztuce, filozofii i tak dalej przerażająco dużo odwołań, znaczeń, kontekstów, historii. W tym kalejdoskopie kultury ciągle wyzwaniem jest dla mnie Richarda Longa A Line Made by Walking z 1967 i z podobnym niepokojem przychodzi mi się mierzyć gdy poznaję projekt Tomka Mazura. Podróż bez podróży, podróż bez przemieszczenia się, nietrwałość i względność, ale i niepokojąca materialność śladu. Niepokój rodzi się ze zderzenia obydwu. Sama PODRÓŻ pozostaje wyzwaniem.

 

Na wystawie pokazane są najważniejsze elementy projektu Reisefieber: mapy, rewiry, ślady i to, co Tomek określa jako inne. Te projekty są świadomie inne. Odróżnia je medium: kolaż, akryl, pastel, fotografia, instalacja. To nie jest jednak tylko różnica technik. W ten sposób powstają odrębne narracje. Różna jest nie tylko technika ale i sposób wizualizacji. Od wydawać by się mogło abstrakcyjnych struktur po konkretność obiektów. Zawsze jednak przetworzonych, poddanych indywidualnemu spojrzeniu. Ta różnorodność wyraźnie oddziela poszczególne opowieści. Wszystkie jednak składają się na różne doświadczenia wokół podróżowania. W cyklu rewiry to codzienne spacery, mapy to podróż w historię, w utopię, w modernistyczny ideał sztuki zmieniającej świat, trochę tęsknotę za tym światem, trochę przeciwstawienie go wizualnej bylejakości. Street view pozwala nam zwiedzić świat nie ruszając się z miejsca. Możemy obejrzeć szczegóły, obraz na razie silnie zdeformowany (chociaż powoli się to zmienia) oddaje jednostkowość rzeczywistości. Dawne mapy – na pewno mniej dokładne, pełne błędów, nieścisłości czasem celowych przekłamań były często rodzajem opowieści o miejscu. Nie tylko je przedstawiały one je wyobrażały. Po Simulacra and Simulation Jeana Baudrillarda mapa nabrała znaczenia szczególnego. Podobnie jak i podróż. Te dawne mapy oddawały jednostkowe doświadczenia miejsca. Street view staje się realnością świata. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera instalacja, wycięte obrazy, okna map. Mapy (a właściwie ich obwódki) pozbawione pierwotnego obrazu. Mapa przestaje odnosić się do czegoś zewnętrznego wobec „mapy”. Czym jest owa pozornie pusta przestrzeń. Staje się naszą realnością i wyobrażeniem? Czy odnajdujemy w niej białe obrazy Rauschenberga czy kieruje ku symulakrum Baudrillarda? Nic nie ma być jednoznaczne. Fascynujące są prace z cyklu ślady. Zderza się w nich realność wędrówki z abstrakcyjnością zapisu. Są niczym ślady z odbiornika GPS, nie nałożone na mapę same w sobie stają się mapą. Zapis staje się strukturą estetyczną. Konkretność i ulotność. Fizyczność doświadczenia miesza się z mentalnym wyobrażeniem. Stajemy się uczestnikami cudzej wędrówki i budujemy własną.

 

I jeszcze jedno. Ważne. Tomek smakuje malarstwo. Podróż na tę wystawę może dać nam czystą radość obcowania z obrazem. Jest to misterium malarstwa, zgłębianie jego tajemnicy. Ta wystawa ma swoje sensy zewnętrzne, ale może najfajniejsza jest przyjemność płynąca z bycia z obrazem.

 

Wystawę na Uniwersytecie pokazujemy u progu wakacji, u progu wielu wędrówek. To dobry moment żeby zastanowić się nad tym czym jest podróż. Zapraszamy zatem i do tej wędrówki.

Bartek Gutowski

 


tomek mazur-reisefieber2
tomek mazur-reisefieber3 tomek mazur-reisefieber4 tomek mazur-reisefieber5

 

 

reisefieber_tomek_mazur_002

reisefieber_tomek_mazur_005

reisefieber_tomek_mazur_003

reisefieber_tomek_mazur_008

reisefieber_tomek_mazur_007

reisefieber_tomek_mazur_006

reisefieber_tomek_mazur_004

reisefieber_tomek_mazur_001

WYSTAWA PRAC SŁUCHACZY STUDIO

GALERIA ZDJĘĆ

moda (00)

FARBĄ W PŁOT

FARBĄ W PŁOT`AKCJA MALOWANIA MURALI NA OGRODZENIU UKSW

GALERIA ZDJĘĆ CZ. 1
GALERIA ZDJĘĆ CZ. 2


Prawdziwe Murale to sztuka, która powstaje z serca, ożywia miejsce i sprawia, że nasze otoczenie staje się piękniejsze! Obraźliwe napisy, bezsensowne bazgroły czy malowanie po wszystkim to niszczenie cudzej własności i szpecenie wyglądu miasta…

28 maja 2013 roku o godzinie 11.00 w dzień Święta Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie studenci UKSW organizują akcję malowania muru wokół swojego kampusu na Młocinach. Mur będą malować zaproszeni twórcy m.in.: Piotr Janowczyk, Maciek Misiewicz, Michał Stopa, Monika Suska, WETOR oraz studenci i doktoranci UKSW wyłonieni w wewnętrznym konkursie na najciekawszy projekt. Impreza pomyślana jest jako wydarzenie cykliczne, tegoroczna realizacja otworzyć ma nowe miejsce na galerię warszawskiego street artu. Impreza skierowana do artystów, którzy będą mieli doskonałe miejsce na swoje prace i do studentów UKSW oraz mieszkańców, którzy będą mogli zobaczyć powstawanie prac, a także w ramach warsztatów zaangażować się w ich tworzenie.

28 maja godz. 11.00, Warszawa róg Wóycickiego i Żubrowej.
Dogodny dojazd autobusem 114 ze stacji METRA MŁOCINY oraz autobusami 181, 303, 701 oraz linią Ł.

Profil projektu na Facebooku
Wydarzenie na Facebooku

Lokalizacja
Open Street Map
Street View Google Map

farba_w_plot

IZA NIEMIRA – FAJNA ROBOTA

GALERIA ZDJĘĆ

SONY DSC

iza niemira

ZAPRASZAMY NA WYSTAWY

wystawy galeria

KIERMASZ SILVA RERUM

silva_rerum

GAZETOWNIK

gazetownik

ANTONIEGO DOMASKIEGO, Busz po polsku

busz_po_polsku